Dla takiej radości WARTO pomagać !

Dla takiej radości WARTO pomagać ! Drukuj
Wpisany przez Renata Błecha   
wtorek, 20 grudnia 2016 08:42

phoca thumb l warto pomagac ukraina 2016 001W środę i czwartek dwoma samochodami wypełnionymi po brzegi darami wyruszyliśmy w daleką podróż - do dzieci na Ukrainę. Pierwsza dwuosobowa "załoga" (Zuzia Błecha i Renata Błecha) wyruszyła w podróż środę. Dotarłyśmy w środku nocy do Gródka, gdzie czekały na nas siostry Pallotynki Danuta i Katarzyna. Tam Siostry zapoznały nas ze swoją działalnością na rzecz lokalnej ludności pochodzenia polskiego, a zwłaszcza dzieci przychodzących do parafialnej świetlicy gdzie uczą się języka polskiego i poznają kulturę, zwyczaje i historię kraju swoich babć i dziadków.

 

   Na drugi dzień pięcioosobowa grupa przedstawicieli fundacji ( Piotr Kufel, Łukasz Szym, Małgorzata Tracz, Ania Szczepaniak i Małgosia Tlałka) również dojechała do sióstr, gdzie pozostawiła kilka paczek z książkami, materiałami plastycznymi i słodyczami dla dzieciaków ze świetlicy i do późna w nocy pakowała prezenty dla dziewczynek, które czekały w Tarnopolu.

   Tymczasem pierwszy zespół już o świcie w czwartek wyjechał, aby dokupić w lwowskim METRO towary, których przez granicę nie dało się przewieźć, a następnie dojechał do Tarnopola do Doroty Błecha. Tam po brzegi wypchany samochód rozpakowaliśmy (dziękujemy za pomoc Mahmoud Osama - egipcjaninowi, który "wytaszczył" na trzecie piętro najcięższe pakunki). Całe popołudnie pakowałyśmy przewiezione i zakupione słodycze i owoce do paczek dla dzieci. W piątek dojechał nasz bus z Gródka i wspólnie pojechaliśmy do domu dziecka dla 87 dziewczynek niepełnosprawnych . Dołączyły do nas jeszcze kolejne wolontariuszki Diana Marańska i Marta Patyjewicz oraz prof. Dariya Kozak - nasza koordynatorka w Tarnopolu. Na miejscu czekały na nas podekscytowane dziewczynki. W tamtym roku prezenty od nas dostały tylko najmłodsze, pozostałym obiecaliśmy że w tym roku przyjedziemy do wszystkich. Okazało się, że one cały rok o nas myślały i czekały na nasz przyjazd. Po wspólnej zabawie przy śpiewie pastorałek Mikołaj zaczął rozdawać prezenty, po kilku minutach dzieci jednak nie wytrzymały i przybiegły wszystkie do Mikołaja aby czym prędzej otrzymać prezent.

   Kochani kilka tygodni gromadziliśmy dary dla nich, znosiliście pluszaki, gry, kredki .... nawet nie wiecie jak ogromną radość im sprawiliście!!! Niektóre z nich były tak szczęśliwe jakby pierwszy raz w życiu dostały i przytulały swojego misia. Dla tych emocji, widoku nieprawdopodobnej radości, wdzięczności i podziękowań dla nas i dla Was - darczyńców warto było pokonać setki kilometrów w niebezpiecznych zimowych warunkach. My wszyscy bardzo się wzruszyliśmy. Dziewczynki nie chciały się z nami rozstać, przytulaniom nie było końca :). Oprócz pluszaków i słodyczy przekazaliśmy im kilkadziesiąt ręczników, komplety pościeli, dla każdej coś z odzieży (swetry , sukienki , spodnie ...) koce itp.

   W sobotę spotkaliśmy się z Daryią Kozak, która przekazała nam informacje na temat aktualnej sytuacji ludności na Ukrainie. Ustaliliśmy również wstępne szczegóły współpracy naszego Centrum z Uniwersytetem Medycznym w Tarnopolu w zakresie praktyk studentów z rehabilitacji dziecięcej u nas, a nastepnie przygotowaliśmy kolejne paczki żywnościowe dla staruszków i dzieci polskich.

   W niedzielę wczesnym rankiem uczestniczyliśmy w mszy św. w kościele prowadzonym przez polskich księży. Była to msza w języku polskim dla osób mających polskie korzenie. Po mszy każda osoba otrzymała od nas prezenciki - wcześniej wypiekane i ozdabiane piernikowe ciastka, opłatki i życzenia. Najstarsi i dzieci otrzymali od nas paczki żywnościowe ze słodyczami lub leki, które przekazała firma BONIMED. Tutaj również spotkaliśmy się z ogromną wdzięcznością i wzruszającą radością tych najbiedniejszych. Z tymi, dla których zabrakło naszych przygotowanych podarków, Piotr i Łukasz poszli jeszcze do sąsiedniego sklepu i wspólnie zrobili im zakupy (wszyscy wspólnie płakali ze wzruszenia). Wiemy, że nie dla wszystkich NAPRAWDĘ potrzebujących wystarczyło paczek, dla tego już dzisiaj ogłaszamy nieustającą zbiórkę pieniędzy i darów właśnie dla nich - Polaków żyjących na Ukrainie nieraz w ogromnej NĘDZY. Zebrane środki i dary będą dostarczane im przez naszych wolontariuszy studiujących w Tarnopolu.

   Jeszcze raz DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, którzy zaangażowali się w tą akcję, Rodzicom dzieci z naszego Centrum, wolontariuszom, pracownikom fundacji, dyrekcji i uczniom Lo w Żywcu, Kancelarii Notarialnej Małgorzaty Pruszczyńskiej w Żywcu (za przygotowanie kilku kartonów darów :)), firmie Bonimed za leki i innym darczyńcom, których nie wymieniłam, a wsparli nas finansowo lub rzeczowo.

Renata Błecha